„Moda na dziedzictwo”.

Wampa powraca po długiej przerwie spowodowanej przełykaniem i trawieniem matury…Uwaga! Felieton zawiera spoilery dot. 3-go tomu Dziedzictwa pt. „Smocze szpony”

Zawsze, gdy jestem zobowiązany do wykonywania pracy, myśli me wędrują ku rozrywce. Dlatego też, jak każdy galaktyczny kosmopolita lubię zasiąść na antygrawitacyjnym fotelu i obejrzeć jakiś holodramat. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo trzeba się natrudzić, aby holodramat został pokazany szerokiej widowni? A publiczność coś ma z tego jeszcze zrozumieć… Są dwa sposoby na stworzenie dobrego holonagrania. Pierwszy wymaga dużej sprawności fizycznej, częstych zmian rekwizytów i duuużo wymachiwania rękami (wiem z doświadczenia). Sekret drugiego tkwi w fabule.

Jakiś czas temu sporą popularność – właśnie dzięki fabule – zdobył holodramat pt. „Moda na dziedzictwo”. Jego akcja dzieje się 130 lat po bitwie o Yavin, więc jest to przyszłościowa wizja galaktyki. Seria zawdzięcza swoją popularność wyjątkowej postaci. Nosi ona na swoich barkach brzemię przeszłości. Konsekwentnie umacnia swoją władzę w galaktyce. Niewykluczone, że w przyszłości jej dzieci będą panowały na Coruscant. Kto to taki?!?!?!

Nyna Calixte alias Morrigan Corde.

Jej popularność przestaje dziwić, przy lepszym zapoznaniu z fabułą holodramatu. Właściwie… wystarczy streszczenie ostatniego odcinka:

Nyna bierze udział w posiedzeniu wysokiej rady moffów. Po burzliwej dyskusji, namawia swojego kochanka, wielkiego admirała Morlisha Veeda, aby nie zabijał pozostałych uczestników zgromadzenia. Następnie udaje się do restauracji „Królowa Naboo”, aby porozmawiać ze swoim byłym mężem, moffem Rulfem Yage oraz córką, Gunn. Nyna wyznaje córce powód rozstania z ojcem – oziębłość uczuciową. Gdy córka porównuje ją do rancora, Calixte ripostuje słowami: „Rancory słyną z tego, że zjadają swoje młode”. Moff Yage trudzi się nad zimną zupą i żali androidowi. W końcu, Nyna dowiaduje się, że Sithowie pochwycili jej syna, Cade’a (który był owocem jej romansu z rycerzem Jedi, Kolem Skywalkerem). Po powrocie do apartamentu, planuje odbicie syna z kochankiem Veedem. Proponuje, aby tą sprawą zajęła się agentka Morrigan Corde. Veed nie wie, że Corde to alter ego Nyny. Jako Morrigan idzie na spotkanie ze znajomymi swojego syna. Namawia ich do odbicia syna z rąk Dartha Krayta. Przy okazji nawiązuje flirt z kolegą Cade’a, Jariahem Synem. Podczas decydującego starcia, Corde wyskakuje ze statku, odpala silnik rakietowy, strzela z ciężkiego blastera w Dartha Krayta i tym samym umożliwia Cade’owi ucieczkę. Skywalker jest zmieszany zaistniałą sytuacją i obiecuje matce, że ją odnajdzie i uzyska odpowiedzi na swoje pytania. Na koniec dnia, Veed rozmawia ze swoją kochanką, podczas gdy ta bierze prysznic. Nyna spławia go, aby popatrzeć na hologram dawnego kochanka i syna…

Baron Papanoida zaserwował nam taki dramat, jakiego nikt się nie spodziewał. W „Modzie na dziedzictwo” można odnaleźć prawdopodobnie wszystkie formy patologii społecznych. Ogarnia mnie lęk, gdy myślę o możliwym wpływie tej serii na naszą galaktykę. Co jeszcze wymyślą twórcy?

Leia tajną agentką imperialnego wywiadu?!

Lando nieślubnym synem Mace Windu?!?!

C-3PO w konkubinacie z R2-D2?!?!?!

Nie. Nie. Nie. Baronie Papanoido! Dark Horse, jego wierny rumaku! Apeluję do was; nie idźcie tą drogą! Wystarczy, że tą drogą poszła Elaine Cunningham, tworząc „Mroczną Podróż”. Nie wiem co was sprowadziło na ciemną ścieżkę; czy to była plaga Rakghoul czy choroba filipińska. Jedno co wiem, to czego chcę: nowego „Dziedzictwa”, bez przerywników takich jak „Kaszana”.

Written by Roan